Liban – Mon Amour. Fascynująca mieszanka kultury Bliskiego Wschodu i europejskiego poczucia wolności. Tu mieszkają potomkowie Fenicjan, Arabów, Greków, Egipcjan i Rzymian. Multikulturową sielankę zakłóciła wieloletnia wojna domowa, po której ślady powoli znikają. Pozostała wspaniała energia mieszkańców, gościnność i chęć bycia kulturalną i rozrywkową stolicą regionu.

Bejrut zwany był kiedyś Paryżem Bliskiego Wschodu, oferując setki kawiarni i restauracji w przytulnej dzielnicy Centralnej i dostępnych spacerem z plaż Morza Śródziemnego. Ta dawna świetność jest intensywnie odbudowywana i miasto odzyskuje utarcony blask. Bliżej mu swobodą i lekkością bytu do Francji niż do, np. sąsiedniej Jordanii czy Syrii. Libańczycy są znakomicie wykształceni, dużo podróżują i są wszelkim zaprzeczenie stereotypów o Bliskim Wschodzie. Starożytne zabytki, piękne góry i jaskinie, winnice wzbogacają obraz tego kraju. Dla smakoszy życia. Polecam.      
Muzyka z Libanu

$$ - bilet lotniczy z Warszawy do Bejrutu, w dwie strony od ok. 900zł. Hotel **** w centrum: od ok. 260 zł /pokój 2 os.